Izba Lekarsko - Dentystyczna

Jedną dokuczliwych i kosztownych dla nas spraw są nadmierne rygory tyczące się aparatów diagnostycznych RTG.

Jedną dokuczliwych i kosztownych dla nas spraw są nadmierne rygory tyczące się aparatów diagnostycznych RTG.
Od roku jestem w sporze z Państwowym Inspektorem Sanitarnym  niedługo odbędzie się rozprawa przed WSA .
Napisałem w tej sprawie pismo do Prezesa NIL M.Hamankiewicza co będzie zobaczymy.
Apeluję też do Was tych którzy te obciążenia sami dźwigacie o przyłączenie się do tej sprawy . Wystarczy wysłać do Sądu proste zgłoszenie. wzór w załączeniu.

Wniosek o dopuszczenie do udziału w sprawie . docx
Wniosek o dopuszczenie do udziału w sprawie .pdf

Pan prezes Maciej Hamankiewicz
Naczelna Izba Lekarska
ul. Sobieskiego 110
00-764 Warszawa

Szanowni Państwo,
Działając imieniem własnym, jako lekarz dentysta, a jednocześnie członek Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, zwracam się do Państwa w następującej sprawie.
Dnia 05.03.2016 r. złożyłem skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Głównego Inspektora Sanitarnego z dnia 01.02.2016 r., znak: GIS-HŚ-EX-4350-1576/ZP/15, utrzymującą w mocy decyzję wydaną przez Podkarpackiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Rzeszowie z dnia 26.10.2015 r., znak: SR.9020.362.1.2015 w sprawie wykonania czynności z zakresu ochrony radiologicznej, wskazanych w ww. decyzji, a dotyczących przeprowadzenia określonych badań, testów eksploatacyjnych, prowadzenia ewidencji, opracowania programu szkoleń z zakresu ochrony radiologicznej, oraz prowadzenia obszernej dokumentacji związanej z systemem zarządzania jakością.
W ww. skardze wskazywałem m.in., iż do gabinetów dentystycznych nie powinny mieć zastosowania przepisy dotyczące warunków bezpieczeństwa przy urządzeniach radiologicznych do leczenie nowotworów dawkami 2-3 miliony razy wyższymi niż stosowane w diagnostyce stomatologicznej z wszystkimi związanymi z tym konsekwencjami, gdyż nasze gabinety nie mogą być obciążane wymaganiami jak zakłady brachyterapii (pracownie rentgenowskie). Brak jest więc podstaw, aby w gabinecie dentystycznym przeprowadzać testy podstawowe i specjalistyczne testy eksploatacyjne, aby znajdowały się w nich: ewidencja osób zatrudnionych w pracowni rentgenowskiej, ewidencje dawek otrzymywanych przez pracowników i ewidencje orzeczeń lekarskich stwierdzających brak przeciwwskazań do pracy pracowników na określonym stanowisku. Brak jest także podstaw, by posiadać program szkoleń z zakresu ochrony radiologicznej, dokument potwierdzający jego realizację, czy też aktualnych zbiorów przepisów prawnych dotyczących ochrony radiologicznej i zasad stosowania źródeł promieniowania jonizującego w medycynie.
Gabinet dentystyczny, który prowadzi każdy  lekarz dentysta, nie powinien być traktowany tak jak pracownie brachyterapii gdzie stosowane są dawki miliony razy wyższe . W ww. skardze przedstawiłem zestawienie przykładowych badań i analiz, z którym wynika, że w gabinetach dentystycznych  zagrożenie promieniowaniem jest rzędu 1/1000 naturalnego promieniowania , w związku z czym nie ma potrzeby ochrony przed tym tzw. „zagrożeniem”. Promieniowanie podczas wykonywania dentystycznych zdjęć RTG,  ma charakter subminimalny. Urządzenia RTG w gabinetach dentystycznych o małej mocy i dawkach o sekundowym czasie ekspozycji, nie emitują promieniowania, które w jakikolwiek sposób mogłyby zagrażać zdrowiu osób badanych, obsługujących je lub przebywających w ich pobliżu.  Są to urządzenia cyfrowe, mają po kilka lat i niewielką ilość wykonanych zdjęć, wszelkie wymagane atesty, certyfikaty i gwarancje jakości.
W tej sytuacji nakazywanie każdemu lekarzowi dentyście, który posiada aparat RTG wykonania co rocznego przeglądu wentylacji oraz wykonania testów podstawowych czy eksploatacyjnych specjalistycznych, nie znajduje podstaw faktycznych. Skoro nie może być mowy o tym, aby gabinet dentystyczny był pracownią RTG z ww. przyczyn oraz nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu ww. urządzeń, które emitowały by dawki promieniowania przekraczające dawki  przy ich prawidłowym funkcjonowaniu, to nie można nakładać na nas jako lekarzy dentystów obowiązków wskazanych ww. decyzjach administracyjnych, z którymi wiążą się strata czasu  i  wysokie koszty. Wnoszę też do Izby Lekarskiej o kompleksową analizę co i  jak 11 lat od wprowadzenia tych skandalicznych zarządzeń zmieniło się w sprawie badań RTG w naszych gabinetach, czas zapytać Ministerstwo Zdrowia o owoce stosowania tego prawa i żądać jego pilnej nowelizacji. Apeluję też do odpowiednich komisji NIL o zbadanie i porównanie jakim obowiązkom w tym zakresie podlegają lekarze dentyści w innych krajach świata.

W sytuacji gdy problem dotyczy lub może dotyczyć praktycznie wszystkich lekarzy dentystów, zasadnym byłoby, aby Naczelna Izba Lekarska zgłosiła się w charakterze uczestnika do tej sprawy. Stosownie do art. 33 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przez sądami administracyjnymi, udział w charakterze uczestnika może zgłosić osoba, która nie brała udziału w postępowaniu administracyjnym, jeżeli wynik tego postępowania dotyczy jej interesu prawnego, a także organizacja społeczna w sprawach innych osób, jeżeli sprawa dotyczy jej statutowej działalności. Niewątpliwie problem ten związany jest ze statutową działalnością Naczelnej Izby Lekarskiej jako dbającej o interesy wszystkich jej członków.
Proszę zatem o rozważenie możliwości wstąpienia Naczelnej Izby Lekarskiej do niniejszej sprawy (zarejestrowanej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie pod sygn. akt VII SA/Wa 866/16) w charakterze uczestnika, jako że rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie będzie dotyczyło wszystkich gabinetów dentystycznych i może wywołać skutki dotyczące wszystkich lekarzy dentystów. W przypadku uwzględnienia skargi istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że ta niekorzystna dla nas praktyka zostanie zniesiona. Cele statutowe oraz interes społeczny przemawiają za więc za udziałem Naczelnej Izby Lekarskiej w tymże postępowaniu na prawach strony.

Z poważaniem,

Marcin Tatrzański

P.s.
Jeśli decyzja Samorządu będzie pozytywna przedstawię Państwu komplet dokumentacji:
– odpis skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 05.03.2016 r. na decyzję Głównego Inspektora Sanitarnego z dnia 01.02.2016 r., znak: GIS-HŚ-EX-4350-1576/ZP/15,
– decyzja Głównego Inspektora Sanitarnego z dnia 01.02.2016 r. znak sprawy: : GIS-HŚ-EX-4350-1576/ZP/15,
– decyzja Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z dnia 26.10.2015 r., znak: SR.9020.362.1.2015

 

Jak było to wskazywane w odwołaniu od decyzji Podkarpackiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Rzeszowie z dnia 26.10.2015 r., , brak jest jakichkolwiek podstaw do twierdzeń, że urządzenia diagnostyczne ( cyfrowe) w moim gabinecie mogą emitować promieniowanie, które w jakikolwiek sposób mogłyby zagrażać zdrowiu osób z nich korzystających, je obsługujących lub przebywających w ich pobliżu. Nie występuje nawet teoretyczne narażenie na promieniowanie z ww. urządzeń, gdyż dawki tego promieniowania, jeśli  występują, to w subminimalnych ilościach.

I tak, według dostępnych danych, skutki napromieniowania ciała ludzkiego w zależności od wielkości pochłoniętej energii kształtują się następująco:

Skutki napromieniowania Dawka w  [Sv]

– 0,25 – brak wykrywalności skutków klinicznych, tj. 250.000 µSv (mikrosivertów)
– 0,25-0,50 –  zmiany obrazu krwi,
– 0,50-1,00 – mdłości, zmęczenie,  tj. 500.000-1.000.000  µSv- terapia w onkologii
– 1,00-2,00  – mdłości, wymioty, wyczerpanie, zmniejszona żywotność, biegunka,
– 2,00-4,00  – mdłości, wymioty, niezdolność do pracy, pewna liczba zgonów,
– 4,00-6,00 – 50% zgonów (w ciągu 2 – 6 tygodni),
– 6,00 i więcej  – prawie 100% zgonów

Dawki skuteczne będące rezultatem naświetleń diagnostycznych w gabinetach dentystycznych są rzędu  2 µSv -zdjęcie tzw. zębowe, a więc w ilościach ponad 100.000 razy mniejszych niż dawka o nie wykrywalnych  skutkach  klinicznych. Dla porównania, naturalne tło promieniotwórcze (z kosmosu i skał) w Polsce powoduje przyjęcie  2.000 –3.000 µSv rocznie.  Każdy zainteresowany analizując ww. tabelę o skutkach napromieniowania widzi, że nawet dawka 250.000 µSv (mikrosivertów), czyli 125.000 razy większa niż stosowana  u dentysty nie wywołuje żadnych  skutków klinicznych.
Skoro dentystyczne aparaty diagnostyczne RTG przy jednym zdjęciu emitują dawkę równą 1/1000 promieniowana naturalnego tła, to jak można mówić o szkodliwym oddziaływaniu na pacjenta, lekarza czy też osoby postronnej. Nie można więc twierdzić, że jestem podmiotem, który stosuje terapeutyczne urządzenia radiologiczne (jak np. zakłady radioterapii).
W radioterapii onkologicznej  dawki są nawet milion razy silniejsze  (0,5-1 mln µSv).  Dawek takich nigdy w RTG dentystycznym się nie da zastosować. W konsekwencji gabinety dentystyczne nie mogą być traktowane jako Pracownia rentgenowska!
Nie powinny więc mieć do mnie zastosowania przepisy dotyczące warunków bezpieczeństwa przy urządzeniach radiologicznych. Prowadziłoby to do absurdalnej sytuacji, że można by na tej podstawie dokonywać kontroli praktycznie każdej działalności gospodarczej wykonywanej na otwartej przestrzeni, gdyż narażenie na promieniowanie jest tam rocznie tysiąc razy większe niż przy wykonaniu jednego zdjęcia RTG w moim gabinecie.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,384975,polscy-naukowcy-komentuja-ujawnione-oszustwo-noblisty-sprzed-lat.html